Piątek, 3 września 2010

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

donosy@pardon.pl

Profil użytkownika:

krzysztofjaw
krzysztofjaw
...SZCZĘŚCIE TO CODZIENNE ODCZUWANIE WŁASNEGO ISTNIENIA... (www: http://krzysztofjaw.blogspot.com/)
Ilość odwiedzin: 148493

Ulubione blogi:

RSS

Blog użytkownika

Wtorek [31.08.2010, 19:14]
Witam

Tak dla ukojenia emocji i zrozumienia, co w przemówieniu J. Kaczyńskiego  na zjeździe Solidarności wywołało wściekłość III RP i jednej pani...

Poniżej stenogram z wystąpienia premiera Jarosława Kaczyńskiego na jubileuszowym Zjeździe "Solidarności" z okazji 30 rocznicy "Solidarności", 30 sierpnia 2010 r.

"Wiem, że przemawiam niejako w zastępstwie mojego śp. brata. Wiem, że gdyby nie przedwczesna, tragiczna śmierć, byłby tutaj, przemawiałby tutaj, sądzę, że miałby bardzo wiele do powiedzenia. Nie ma go już wśród nas. Ale nawiążę do słów pana przewodniczącego Śniadka wypowiedzianych na pogrzebie: Lech Kaczyński był człowiekiem "Solidarności" przez 30 lat. I pozostał człowiekiem "Solidarności" także wtedy, gdy pełnił wysokie funkcje państwowe i kiedy był prezydentem Rzeczypospolitej. Pamiętajcie o nim, bo jego misja wskazuje na to, że idea "Solidarności" trwa, jest nieśmiertelna.

Jej przesłanie to wolność - i ta odnosząca się do wspólnoty, wolność narodu, i indywidualna wolność od opresji, od przymusu, a więc wolność od czegoś, czego nie akceptujemy - ale także wolność do uczestnictwa, do współdziałania, do współdecydowania.


"Solidarność" była ruchem republikańskim. To była w tych dawnych czasach republikańskość specyficzna, skupiona wokół zakładu pracy, skupiona na solidarności między zakładami, między zawodami, między grupami społecznymi. Nie mogło być inaczej, bo tak wyglądała struktura społeczna realnego socjalizmu. Ale to była właśnie republikańskość.

I dziś mamy sytuację, którą można opisać tak: jest w Polsce wolność, ułomna, z przywilejami dla jednych, z dyskryminacją dla innych, ale jest. Pozostaje natomiast to republikańskie wyzwanie.

"Solidarność" była i jest ruchem, który nigdy nie wstydził się słowa "naród". Była i jest ruchem narodowym, nigdy nie wstydziła się polskości. Była z niej dumna, tak jak była dumna z siebie, była i jest. Stała się jednym z dwóch największych ruchów społecznych w dziejach świata, obok ruchu Gandhiego był to drugi największy ruch społeczny w dziejach świata.

Była zaprzeczeniem, przy wszystkich swoich grzechach i ułomnościach, tego zarzutu, który jest tak często nam, Polakom, stawiany, że nie potrafimy się organizować. Tylko ktoś, kto zupełnie nie zna życia społecznego, może powiedzieć: ot tak 10 mln ludzi się zorganizowało. Nie, to nieprawda, to wymagało ogromnej inwencji, postawy prospołecznej, wielkich zdolności organizacyjnych, ogromnej dyscypliny. To było wielkie dzieło. Musimy o tym pamiętać. I musimy być z tego dumni po dziś dzień.

Ale "Solidarność" mogła powstać także dzięki rewolucji moralnej, dzięki temu, że w tamtych dniach miliony Polaków odrzuciły opresję, zło, to wszystko, co ich uwierało, i odrzuciły oszustwo, manipulację.

Wszyscy, którzy pamiętają tamte dni, znakomicie pamiętać muszą także to, jak często posługiwano się wtedy pojęciem "manipulacja". Nie wolno ludźmi manipulować, nie wolno ludzi oszukiwać. Nie wolno zmieniać znaczenia słów, bo to też jest manipulacja - a tak często się z nią spotykamy i na tej sali.

I była "Solidarność" ruchem, który jasno i wyraźnie zażądał obecności religii - religii katolickiej przede wszystkim, bo ogromna większość Polaków jest katolikami - w życiu publicznym. I uzyskał to, co było w ówczesnym komunistycznym świecie prawdziwym ewenementem; nawet w czasie stanu wojennego tego nie wycofano - była msza w radiu, rozwijała się prasa katolicka. Trzeba także o tym pamiętać.

Koniecznie pamiętać trzeba także i o czymś innym. Jeśli mówimy o wspólnocie, o solidarności, która ją spaja, to musimy iść ku temu, co tę solidarność buduje. A tym czymś jest empatia, umiejętność wczucia się w sytuację innego człowieka, także tego, któremu jest gorzej.

"Solidarność" była wielkim buntem przeciwko społecznej niesprawiedliwości, przeciwko często haniebnemu traktowaniu pracy i pracowników. Była domaganiem się, by prawa pracownicze były przestrzegane. O tym wielu zapomniało już dawno, a tym bardziej dziś, po 30 latach. Musimy sobie jasno powiedzieć, że pomyślność narodów wyrasta z pracy, że praca nie jest czymś, co można traktować jako koszt, który należy redukować. A prawa pracownicze to nie jest coś, co jest kosztem nieuzasadnionym. Bo tak dzisiaj wielu głosi.

Musimy pamiętać o tym, że prawa pracownicze, umowa o pracę, ubezpieczenia, prawa wolnych związków zawodowych są taką samą częścią naszej cywilizacji, jak np. spółka akcyjna czy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, jak akcja, giełda - instytucje, które zdołały stworzyć współczesny kapitalizm i gigantyczny sukces gospodarczy ludzkości w ciągu ostatnich dwóch wieków. Że to jest całość naszej cywilizacji, że kto podnosi rękę na tę instytucję, ten kopie grób tej całości, na którą składa się demokracja, wolny rynek i właśnie prawa pracownicze.

To, o czym mówię, nie odnosi się do jakiejś abstrakcji czy do wydarzeń, które niekiedy mają miejsce w naszym kraju. Może nie niekiedy, może nawet często. To jest przecież wyzwanie rzucone dzisiaj naszej cywilizacji w skali globalnej.

"Solidarność", broniąc wolności, broniąc praw pracowniczych, zawsze odwoływała się do narodu, do patriotyzmu. Ale to była specyficzna wersja patriotyzmu. To był patriotyzm nadziei, ale przede wszystkim odwagi: stworzyć tego rodzaju organizację w środku komunistycznego imperium, zawrzeć porozumienie, którego istotą była zmiana ustroju. To wymagało wielkiej odwagi. I ta sprawa, już wtedy, 30 lat temu, stała się, także w Stoczni, przedmiotem sporu. Przybyła tam grupa ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem, ludzi - w żadnym razie tego nie kwestionuję - najlepszej woli. Ale mieli oni inny plan, mieli plan kompromisu, który w istocie, gdyby go realizować, okazał się pozorem, który szybko by się rozwiał.

Mój śp. brat miał wtedy zadanie, które było wielkim zaszczytem - reprezentował robotniczą polską odwagę wobec tych ludzi, rozmawiał z nimi, choć przecież sam robotnikiem nie był, ale rozmawiał w imię tych robotniczych, odważnych racji.

Robotnicy chcieli więcej i historia przyznała im rację. "Solidarność" zmieniła Polskę, "Solidarność" zmieniała Europę, "Solidarność" zmieniła świat.

Mówię o tym dlatego, że ten spór trwa, trwa przez całe ostatnie 30-lecie, w tym i 21-lecie polskiej niepodległości. Widać go także szczególnie mocno w ostatnich miesiącach. I niejeden raz w historii okazywało się, że chcieć więcej, być bardziej odważnym - to realizm. A chcieć mniej i być bardziej ostrożnym - to droga w istocie do straty wszystkiego, do kapitulacji.

Ja wierzę, że obchody 30-lecia "Solidarności" przyczynią się do umocnienia tego patriotyzmu, odwagi i nadziei, patriotyzmu wielkości. I tego wam życzę.

Niech żyje to hasło: "Chcemy więcej". Niech żyje "Solidarność"!"

Pozdrawiam
20 komentarzy Skomentuj

Poniedziałek [23.08.2010, 19:51]
Witam

Niniejszym - za zgodą autora - wklejam w całości notkę: "IV Rozbiór Polski 23 VIII 1939r" (źródło: TU, TU) . Uzupełniam ją jednocześnie poleceniem i odniesieniem do innego tekstu, którego mottem przewodnim jest: "Wśród najlepszych przyjaciół psy zająca zjadły" (źródło: TU).

Publikuję te posty lub ich fragmenty ze względu na ważność dzisiejszej historycznej daty na przyszłe losy Polski a nie ma sensu pisać ponownie czegoś, co zostało świetnie opisane przez innych. Poza tym być może nie wszyscy czytelnicy mojego bloga zaglądają do blogmedia24.pl lub niepoprawni.pl do czego zachęcam.

Osobista dygresja... Szkoda, że jakoś nie potrafimy korzystać z doświadczeń przeszłości a mogą one stać się źródłem rozwiązania bieżących naszych problemów lub chociaż zrozumienia istoty niektórych zjawisk i zdarzeń dotyczących Polski dzisiejszej...

... albo inaczej...

Bez zrozumienia i poznania przeszłości będziemy bezsilni wobec teraźniejszości i nie będziemy potrafili budować naszej przyszłości...

Pamiętajmy więc, wyciągajmy wnioski, obserwujmy teraźniejszą rzeczywistość... może zapobiegniemy V Rozbiorowi Polski?

Jacek K.M. – "IV Rozbiór Polski 23 VIII 1939r"

Poruszając zagadnienie stosunków sowiecko-niemieckich w przededniu wybuchu II wojny światowej w odniesieniu do II RP należy nieco zatrzymać się nad ich historią po I wojnie światowej, kiedy to obydwa państwa nie zostały usatysfakcjonowane Traktatem Wersalskim.

16 kwietnia 1922r. z okazji międzynarodowej konferencji w Genui w sprawie kryzysu ekonomicznego w Europie, nastąpiło nieoczekiwane porozumienie Niemiec i Rosji Sowieckiej w Rapallo, po tajnych naradach obu delegacji. Marszałek Piłsudski oceniał Rapallo jako klęskę Polski i porządku europejskiego nakreślonego traktatem wersalskim. Dla Polski było to porozumienie dwóch historycznych zaborców i wrogów naszej niepodległości.

16 maja1922r. Min. spraw zagr. Niemiec Stresemann podpisał z Sowietami traktat gwarantujący wzajemną neutralność w jakimkolwiek konflikcie z jednoczesnym potwierdzeniem umowy z Rapallo. Trzeba dodać, że Niemcy (na których traktat nałożył szereg ograniczeń) korzystali z sowieckich poligonów wojskowych, szkolili siły sowieckie, zaopatrywali je częściowo w broń i amunicję.

Po Monachium oraz ostatecznym zlikwidowaniu Czechosłowacji (15 marca 1939r.) w stolicach europejskich mnożyły się plotki odnośnie następnej ofiary Hitlera. Wymieniano Węgry, Rumunię, Polskę, a nawet Szwajcarię.

Generalnie mówiąc mimo, że Hitler nie ukrywał swojej nienawiści do komunizmu, to jednak przyszłe porozumienie z Rosją było próbą przezwyciężenia starego dylematu niemieckiego sztabu generalnego – za wszelką cenę nie dopuścić do wojny na dwa fronty! Francja i Anglia nie były gotowe do wojny, czego dowodem było

Monachium, a następnie próba zawarcia układu z Sowietami mająca powstrzymać dalsze akty agresji Hitlera. Podobne funkcje miały spełniać gwarancje udzielone przez Anglię i Francję Polsce, Rumunii i Grecji.

Jednak to Polska miała pochłonąć uwagę Hitlera, 26 października 1938r. Ribbentrop przedstawił amb. J. Lipskiemu żądania oddania Gdańska i korytarza przez Pomorze. Tak więc w związku ze swoimi antypatiami do komunizmu Hitler chciał zagrać kartą polską. 6 stycznia 1939r. w Monachium Ribbentrop wysunął Beckowi ofertę przystąpienia do paktu antykominternowskiego, współpracy militarnej przeciw Rosji Sowieckiej. W zamian zaś za ustępstwa w sprawie Gdańska i autostrady przez Pomorze, obiecywał Polsce Sowiecką Ukrainę (której sam potrzebował…)

Polska dyplomacja pozostała jednak wierna tezie mar. Piłsudskiego, która sprowadzała się do utrzymania pokojowych stosunków z dwoma sąsiadami. Tym samym nie zamierzała występować z jednym przeciwko drugiemu . Rosjanie, jak się wkrótce okazało nie mieli podobnych skrupułów, mimo, że byli związani z Polską paktem o nieagresji z 25 lipca 1932r. zawartym na pięć lat i przedłużonym następnie do 31 grudnia 1945r.

W kilka dni po Monachium, 4 października 1938r. wicemin. spraw zagr. Rosji Sowieckiej Potemkin powiedział ambasadorowi francuskiemu w Moskwie Coulondre: Nie widzę dla nas innego wyjścia aniżeli czwarty rozbiór Polski

10 marca 1939r. na XVIII Zjeździe KPZR (tj. przed zajęciem Pragi przez Hitlera) Stalin zrobił pierwszy krok sygnalizujący możliwość sojuszu z Hitlerem. W swoim przemówieniu dał do zrozumienia, że pragnie zmiany w stosunkach z Niemcami i nie pozwoli, by ZSRR: Został wciągnięty do konfliktów przez podżegaczy wojennych, którzy dążą do tego by inni wyciągali za nich kasztany z ognia. Była to aluzja do oczekiwań Zachodu i nadziei na wspólny front przeciwko Niemcom.

26 marca amb. RP w Berlinie J. Lipski wypowiedział kategoryczne „nie” na niemieckie żądanie w sprawie Gdańska i Pomorza, zaś 31marca Anglia udzieliła Polsce gwarancji. 3 kwietnia Hitler nakazał szefowi kwatery głównej gen. Keitlowi rozpoczęcie przygotowań do „operacji białej” to jest do ataku na Polskę, precyzując datę ataku nie później niż 1 września.

28 kwietnia Hitler w słynnej mowie zerwał pakt o nieagresji z Polską (ze stycznia 1934r.) oraz pakt morski z Anglią. W jego mowie zabrakło tradycyjnych ataków na Rosję Sowiecką. Był to sygnał, że przyszli partnerzy zaczynają się rozumieć. 3 maja sowieckiego komisarza spraw zagr. Maksima Litwinowa, Żyda kojarzonego z polityką tworzenia antyniemieckiego frontu w Europie, Stalin zastępuje Wiaczesławem Mołotowem. Zmiana ta została dostrzeżona i dobrze przyjęta w Berlinie.

23 maja Hitler na odprawie z generałami rzekł: „Dalsze powodzenia nie mogą zostać osiągnięte bez przelewu krwi. Nie możemy spodziewać się powtórzenia Czechosłowacji. Będzie wojna”.

27 maja min. spraw zagr. III Rzeszy Ribbentrop otrzymał informacje z Japonii, że na wypadek wojny w Europie, sojusznik zamierza zachować wolność wyboru swojego stanowiska. Hitler nie mogąc liczyć na Japonię zaczął szukać porozumienia z Rosją. W związku z tym z końcem maja zabroniono prasie niemieckiej ataków na Rosję. Rokowania anglo-niemiecko-sowieckie rozpoczęły się tuż po udzieleniu gwarancji Polsce przez Anglię. Odtąd toczyły się przez całe lato 1939r. podwójne rokowania, jawne z Zachodem i tajne z Niemcami. Zestawienie głównych etapów i dat obu negocjacji prowadzi do wniosku, że Rosjanie zdecydowali się wybrać tę ofertę, która da im więcej – bez wojny.

31 maja Mołotow w mowie oficjalnej poinformował, że umowa z Zachodem może być zawarta jedynie w myśl warunków sowieckich oraz, że nie wyklucza to rokowań z Niemcami. Dla Niemiec, rosyjskie rokowania z Zachodem były wyraźnym sygnałem, że nie można wykluczać porozumienia z Francją i Anglią, co pokrzyżowałoby wszelkie nadzieje Hitlera na teorię tzw. wojen lokalnych.

Rosjanie z kolei obawiali się, że niedoszli sojusznicy chcą wciągnąć ich państwo w wojnę z Niemcami, co zwolniłoby Zachód z przyjścia z pomocą Polsce. Stalin chciał wybadać, czego może spodziewać się od zachodu w zamian za sojusz. Mechanizm rokowań przedstawiał się następująco: gdy Zachód po długich deliberacjach godził się na sowieckie propozycje, rząd sowiecki miał już nowe żądania do uwzględnienia. Rząd sowiecki wysunął np. projekt udzielenia gwarancji bezpieczeństwa wszystkim krajom między Bałtykiem a Morzem Czarnym w razie agresji bezpośredniej (atak Niemiec) lub pośredniej (np. zamach stanu). Taki zapis umożliwiałby Sowietom wkroczenie do krajów ościennych z zaprowadzenia tam swoich porządków (coś w rodzaju słynnej i wypróbowanej „doktryny Breżniewa”).

5 sierpnia Zachód wysłał swoją delegację wojskową do ZSRR. Trzeba dodać, że wysłano ją wolnym ( o szybkości 13 węzłów) statkiem, tak że dopłynęła ona dopiero 11 sierpnia. Kompetencje wysłanników były różne, podobnie jak cele. Francja (gen. Joseph Doumerc) pragnęła zawrzeć z Sowietami umowę za wszelką cenę. Natomiast Anglia (admirał Reginald Drax) chciała jak najdłużej przeciągnąć rokowania pokojowe, aż do podpisania umowy politycznej.

10 sierpnia sowiecki charge d’affairs w Berlinie Astachow otrzymuje wyraźną już ofertę podziału Polski z lojalnym uprzedzeniem, że Niemcy planują napaść na Polskę. J. Schnurr, kierownik wydziału MSZ niemieckiego powiedział mu: Polska mania wielkości chroniona przez Wielką Brytanię, pcha Polskę do coraz nowych prowokacji. Mamy ciągle nadzieję, że Polska opamięta się tak, iż możliwe będzie pokojowe rozwiązanie. Nawet w razie rozstrzygnięcia orężnego interesy niemieckie w Polsce są całkiem ograniczone. Nie muszą one wcale kolidować z interesami sowieckimi jakiegokolwiek rodzaju. Ale musimy znać te interesy.

12 sierpnia w letniej rezydencji Hitlera w Obersalzberg przerażony minister Włoch Ciano (zięć Mussoliniego) dowiedział się, że Hitler zamierza uderzyć na Polskę w ciągu trzech tygodni. Na słowa Ciano, że nie wierzy by atak na Polskę mógłby być zlokalizowany, zaś Włochy będą gotowe do wojny europejskiej dopiero w 1942 r., Hitler przekazał mu treść ostatniego telegramu z Moskwy, który wyrażał zgodę Rosjan na przyjazd ministra Ribbentropa do Moskwy w celu podpisania wspólnego paktu, po wcześniejszym przedyskutowaniu wszystkich interesujących obie strony spraw włącznie z Polską.

Oczywiście zgodnie z sowiecką mentalnością Rosjanie już po podjęciu decyzji o sojuszu z Hitlerem winę za niepowodzenie rozmów z Zachodem chcieli przerzucić na Zachód. W związku z tym przewodniczący rozmów z Zachodem Woroszyłow przedstawił żądanie zgody na przemarsz Armii Czerwonej przez terytorium Polski i Rumunii, dodając, że od załatwienia tej sprawy uzależnia powodzenie dalszych negocjacji.

17 sierpnia – Wobec zgody Niemiec na wszystkie warunki sowieckie Stalin rozkazał Woroszyłowowi odroczenie na cztery dni rozmów z Zachodem.

18 sierpnia – Mołotow wysunął propozycję podpisania tajnego paktu, który regulowałby wszelkie kwestie interesów obu mocarstw w Europie Wschodniej. Była to pierwsza zapowiedz tajnego protokołu w sprawie rozbioru Polski, podpisanego w tydzień później na Kremlu.

Tymczasem Hitler gorączkowo naciskał na postęp w tajnych rokowaniach ze Stalinem w związku ze zbliżającym się terminem zaatakowania Polski (1 września). W trakcie częstych rozmów Ribbentrop wysuwał propozycję swojej wizyty zaraz po 18 sierpnia, zaś Mołotow zaproponował datę 26 lub 27.

Dla Hitlera był to termin nie do przyjęcia, dlatego 20 sierpnia wysłał osobistą depeszę do Stalina prosząc o przyspieszenie terminu. Jednocześnie 19 sierpnia w Berlinie podpisany został daleko idący układ handlowy między Niemcami i Rosją.

Apel Hitlera do Stalina zrobił na tym ostatnim bardzo dodatnie wrażenie (doręczony Mołotowowi 21 sierpnia o godz. 15). W dwie godziny później niemieckiemu ambasadorowi w Moskwie doręczono odpowiedz Stalina zapraszającą Ribbentropa na dzień 23 sierpnia. Hitler przyjął tą odpowiedz z wybuchem radości. Według relacji obecnego wtedy dyplomaty niemieckiego Hewela wykrzyknął: Teraz mam świat w swojej kieszeni!

Interesujące jest, że 19 sierpnia ambasador Schulenburg otrzymał tekst paktu o nieagresji od Rosjan z dopiskiem, że będzie specjalny protokół dotyczący interesów obu stron. Stalin uzależniał tym samym podpisanie paktu od wcześniejszego ustalenia jaka część łupów przypadnie mu w udziale. Zbija to do końca tezę historyków sowieckich, że Rosjanie nie zdawali sobie sprawy, że wspólnie z Hitlerem rozpętali drugą wojnę światową.

W tym czasie Zachód, a szczególnie Francja mocno naciska na Warszawę na wyrażenie zgody na przemarsz wojsk sowieckich. Polska rzecz jasna zajęła zdecydowane stanowisko w tej sprawie.

19 sierpnia minister spraw zagranicznych Beck powiedział ambasadorowi Francji Noelowi: Toż to jest nowy rozbiór Polski, który my sami mamy na siebie podpisać, jeżeli my mamy ulec rozbiorowi, to przynajmniej chcemy się bronić. Nie mamy żadnej gwarancji, że Rosjanie wszedłszy na nasze ziemie wschodnie wezmą rzeczywiście udział w wojnie. Co rzeczywiście nastąpiło, tle że za zgodą Hitlera, a nie Polski.

Brytyjski ambasador w Warszawie Howard Kennard powiedział (jeszcze w 1938 r.):…Gdyby wojska rosyjskie raz się znalazły na ziemi polskiej, trzeba by prowadzić nową wojnę by je stamtąd usunąć, choćby Polska i Rosja były uczestnikami sojuszu antyniemieckiego. Nic bardziej proroczego na rok 1945.

21 sierpnia – zaniepokojenie Zachodu możliwością porozumienia niemiecko-sowieckiego osiągnęło szczególną formę. Francuski premier Daladier upoważnił szefa delegacji wojskowej w Moskwie gen. Doumenc, do wyrażenia zgody na przejście Armii Czerwonej przez ziemię polskie (bez jej zgody), ale Woroszyłow nie był już tym zainteresowany. Dyplomatycznie stwierdził, że Polska jest państwem suwerennym i Francja nie może mówić w jej imieniu.

Oficjalnie rozmowy zachodnio-sowiecke zakończyły się 25 sierpnia – dwa dni po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow. Stalin do ostatniej chwili chciał mieć delegacje obu mocarstw u siebie jako środek nacisku na Niemcy, co pozwalało mu wynegocjować jak najlepsze warunki.

William Strang, specjalny przedstawiciel brytyjskiego MSZ, którego misja polityczna zakończyła się z powodu impasu w rozmowach, tak ocenił grę Sowietów: „Niemcy miały więcej do zaofiarowania, rząd sowiecki mógł sądzić, że jeśli zawrze układ z mocarstwami zachodnimi wojny da się może uniknąć, ale istniejący system terytorialny pozostanie niezmieniony, jeśliby jednak doszło do wojny rzeczą więcej niż prawdopodobną, że Związek Sowiecki poniósłby główny jej ciężar otrzymując mało skutecznej pomocy od W. Brytanii i Francji. Jeśliby zawarł układ z Niemcami to wojna byłaby rzeczą pewną, ale Sowiety mogłyby pozostać neutralne i mogłyby zarobić na rozbiorze Polski i wchłonięciu niektórych państw bałtyckich ofiarowanych przez Niemcy. Tymczasem Niemcy i mocarstwa zachodnie wyczerpywałyby się wzajemnie.

Joachim von Ribbentrop przybył do Moskwy w południe 23 sierpnia. Na lotnisku witały go flagi z sierpem i młotem oraz ze swastyką. W ciągu pierwszego spotkania ustalono szczegóły o podziale Europy wschodniej. W czasie przyjęcia Stalin spontanicznie wzniósł historyczny toast: Wiem jak bardzo naród niemiecki kocha swego Furhrera. Dlatego pragnąłbym wypić za jego zdrowie.

Późnej nocy z 23 na 24 sierpnia na Kremlu został podpisany pakt o nieagresji (ważny na 10 lat). Pakt ten różnił się od innych paktów o nieagresji podpisanych przez Sowiety tym, że nie posiadał klauzuli możliwego unieważnionego jeśliby jedna z podpisujących stron zaatakowała trzecie państwo. Zawierany był bowiem z myślą i świadomością o agresji.

Tajny protokół załączony jak pamiętamy z inicjatywy sowieckiej do paktu o (nie)agresji (!) traktował o udziale Sowietów w łupach i brzmiał następująco:

Z okazji podpisania aktu o nieagresji między Rzeszą Niemiecką a ZSRR podpisani pełnomocnicy obu stron poruszyli w ściśle poufnej wymianie zdań sprawę wzajemnego rozgraniczenia sfer interesów obu stron. Wymiana ta doprowadziła do następującego wyniku:

1. Na wypadek przekrztałcenia terytorialno-politycznego obszaru należącego do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa), północna granica Litwy tworzy automatycznie granicę sfery interesów niemieckich i ZSRR, przy czym obie strony uznają roszczenie Litwy do terytorium wileńskiego.

2. Na wypadek terytorialno-politycznego przekształcenia terytoriów, należących do państwa polskiego, sfery interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone w przybliżeniu przez linię Narew-Wisła-San. Kwestia czy w interesie obu stron uznane będzie za pożądane utrzymanie niepodległego państwa polskiego, zostanie definitywnie zdecydowane dopiero w ciągu dalszego rozwoju wypadków politycznych. W każdym razie oba rządy rozwiążą kwestię tę na drodze przyjacielskiego porozumienia.
3. Jeśli chodzi o południowy wschód Europy, to ze strony rosyjskiej podkreśla się zainteresowanie Besarabią. Ze strony Niemiec stwierdza się zupełnie „desinteressement” odnośnie tego terytorium.
4. Protokół ten traktowany będzie przez obie strony w sposób ściśle tajny.

Podpisali:
Za Rząd Rzeszy: J.J.Ribbentrop
Jako pełnomocnik Rządu ZSRR W. Mołotow
Moskwa, 23 sierpnia 1939r.

Obie strony podjęły specjalne kroki, aby treść specjalnego protokołu nie stała się publiczna. Ribbentrop zażądał od niemieckiego ambasadora w Moskwie, aby wszyscy pracownicy, którzy wiedzieli o protokole zobowiązali się na piśmie do zachowania tajemnicy. Rosjanie do dziś dostają czkawki gdy przychodzi im wymówić nazwę tego protokołu twierdząc, że dokumenty dyplomacji niemieckiej zdobyte przez Zachód w Berlinie nie są autentyczne.

Niemcy zmienili front dopiero po klęsce i ich obrona na procesie norymberskim usiłowała włączyć do akt tajny protokół, aby za wynik II wojny światowej pociągnąć do odpowiedzialności swoich wspólników ukrytych wtedy w togach sędziów.

Strona sowiecka, zrobiła wszystko, aby nie dopuścić do włączenia tego protokołu do akt oddalając każdą prośbę jako prowokację. Protokół został jednak ogłoszony przez prokuratora brytyjskiego, który złożył jego tekst Trybunałowi.

Jacek K. Matysiak



Michał St. de Zieleśkiewicz – "Pakt Ribbentrop - Mołotow, IV Rozbiór Polski" (fragmenty)

(...) Rosja i Niemcy zawarły pakt Ribbentrop- Mołotow aby załatwić swoje bieżące interesy. Tu i teraz. Oba państwa przygotowywały się do wzajemnego ataku.Stalin zamierzał rozszerzyć komunizm na całą Europę pod swoim berłem. Niemcy chciały zdobyć nowe przestrzenie życiowe w krajach Słowiańskich i niewolników.
Treść traktatu Ribbentrop -Mołotow była znana Stanom Zjednoczonym już 25 sierpnia, czyli dwa dni po jego podpisaniu. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Moskwie,Charles Eustis “Chip” Bohlen przekazał go w korespondencji z Cordell Hull, sekretarzowi stanu Stanów Zjednoczonych.
Informacje amerykanie otrzymali od niemieckiego antyfaszysty Hansa-Heinricha Herwartha von Bittenfeld, sekretarza ambasadora niemieckiego w Moskwie, Friedricha-Wernera Grafa von der Schulenburg.
Hans-Heinrich Herwarth von Bittenfeld Tajny pakt przekazał amerykanom jako gest dobrej woli.
W dniu 27 sierpnia kopia paktu Ribbentrop -Mołotow leżała na biurku ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Edwarda Fredericka Lindley Woodlorda 1. hrabiego Halifax .
Aby było ciekawiej, Francuzi via Wielka Brytania o pakcie wiedzieli 28 sierpnia 1938 roku.

Polska była sojusznikiem Wielkiej Brytanii i Francji. Niestety nikt nie widział potrzeby poinformować Polski i Polaków.Wielka Brytania już 30 VIII ustami swego berlińskiego ambasadora obiecała III Rzeszy, że postulaty dotyczące eksterytorialnej autostrady i Gdańska zostaną przez Europę rozpatrzone i dnia następnego. Ambasador angielski starał się przekonać rząd polski do akceptacji niemieckiego ultimatum, co tylko opóźniło polską mobilizację powszechną. Skutkiem tych zabiegów o "ratowanie pokoju" był więc tylko chaos rozpętany przez Anglików w Polsce w przededniu decydującego starcia z potężnym i prężnym wrogiem.
Podobna sytuacja miała miejsce, kiedy pułkownik Kukliński uciekł do USA i poinformował stany o stanie wojennym. Czy po to aby Polacy nie zdążyli kupić sobie chleba i mleka. Kiedy naczelny wódz marszałek Edward Rydz Śmigły zamierzał ogłosić mobilizacje, nasi sojusznicy, Francja i Anglia odwiodły nas od tego planu.

Wśród najlepszych przyjaciół psy zająca zjadły.
(...)


Pozdrawiam
23 komentarze Skomentuj

Sobota [21.08.2010, 8:17]
(inspiracja: intix)

Witam

"Każdy ranek daje szansę na to, by wieczorem móc powiedzieć: to był szczęśliwy dzień" a - według mnie - szczęście jest codziennym odczuwaniem własnego istnienia...

Miarą człowieczeństwa jest zdolność myślenia i odczuwania emocji, więc żyj mądrze myśląc a złość, gniew i nienawiść pokonuj radością, dobrem i uśmiechem...

Życie nie dzieje się tylko "tu i teraz" bo jesteś tak naprawdę zawsze taki jaka była Twoja przeszłość, jaka jest teraźniejszość... bo od tego też zależy jaka będzie Twoja przyszłość...




Pozdrawiam
46 komentarzy Skomentuj

Piątek [20.08.2010, 15:36]
Witam

Można skończyć studia czy być profesorem, można dużo zarabiać, można obracać się wśród tzw. VIP-ów i uważać się z elitę polskiego społeczeństwa. Można być nawet i premierem Polski...

Można być tym wszystkim w/w, ale jednocześnie pozostać grubiańskim, prymitywnym plebejuszem/prostakiem bez żadnej kindersztuby, ogłady, dobrych manier czy też nie posiadać podstaw dobrego wychowania ani poloru.

Często tzw.: "klasę człowieka" można ocenić po rzeczach drobnych oraz w sytuacjach, gdy określone zachowania i maniery dzieją się podświadomie, bezwiednie, niejako odruchowo...


(zdjęcie zaczerpnięte z noki: Donald Tusk człowiek, który nie udaje, że pracuje, którą polecam)

Popatrzcie na "klasę premiera"... Mi to wystarczy... Ten jego widok ziewającego, bez zasłaniania swojego rozdziawionego otworu gębowego ręką... W takich sytuacjach można śmiało rzec: "...słoma z butów wychodzi..." (w sensie pejoratywnym, nie obrażając rolników).

Nie wiem... ale ja jestem tak wychowany, że robię to bezwiednie, podświadomie... nawet gdy jestem po kilku głębszych...

Ech...

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
38 komentarzy Skomentuj

Niedziela [15.08.2010, 19:42]
Witam

Niniejszym chciałbym sie zwrócić do dwóch osób, które mogą lub powinny być - oprócz oczywiście Polaków - oburzone "obeliskiem" pod Ossowem postawionym ku czci poległych w 1920 roku żołnierzy bolszewickich.

Chciałbym być dobrze zrozumiany... Jestem oburzony faktem postawienia tego pomnika żołnierzom, którzy byli agresorami na młode państwo polskie. Byli to bolszewiccy, komunistyczni żołnierze wywodzacy się z Czerwonoarmistów, którzy z rewolucyjnymi pieśniami na ustach mordowali Polaków i chcieli zniszczyć Polskę.

Ale byli też ateistami, którzy wprost zwalczali wszelką religię i jej przejawy rónież w Rosji. Byli komunistami, którzy pałali nienawiścią do wiary chrześcijańskiej (prawosławnej i katolickiej) i jako komuniści byli apologetami komunizmu, marksizmu, bolszewizmu, socjalizmu, stalinizmu... materializmu naukowego wykluczającego istnienie Boga.

W związku z powyższym zwracam się do::
1) Jego Ekscelencji Najprzewielebniejszego CYRYLA - Prawosławnego Patriarchy Moskwy i Wszechrusi,
2) Przewodniczącego Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej - Pana Giennadija Ziuganowa.

Ad1)

Jego Ekscelencja Najprzewielebniejszy CYRYL - Patriarcha Moskwy i Wszechrusi.

Ekscelencjo!

W Polsce powstał pomnik/obelisk ku czci 22 żołnierzy bolszewickich poległych podczas agresji na Polskę Rosji Sowieckiej w 1920 roku. Nie jest to żołnierska mogiła, ale pomnik/obelisk, którego naistotniejszą częścią jest krzyż prawosławny.

W związku z powyższym nie uważa Wasza Ekscelencja, że tym samym Prezydent Polski Bronisław Komorowski (inicjator powstania pomnika) obraża Cerkiew Prawosławną i wszystkich prawosławnych: zarówno w Polsce, w Rosji, jak i na świecie?

Agresja na Polskę w 1920 roku była agresją J. Stalina, W.I. Lenina i L.Trockiego oraz ich żołnierzy wywodzących się z Armii Czerwonej, która od 1917 roku walczyła z prawosławiem i każdym przejawem jakiejkolwiek religii. W czasie wojny domowej w Rosji Cerkiew Prawosławna poparła tzw. białoarmistów a wobec szykan i terroru jaki doznawała Cerkiew Prawosławna w Rosji od Bolszewików, Święty patriarcha Tichon (patriarcha Moskwy i Wszechrusi w latach 1917-1925) ogłosił w styczniu 1918 roku tzw. anatemę z bolszewikami t.j. klątwę oznaczającą również oficjalne wyłączanie bolszewikówze społeczności wierzących prawosławnych. Patriarcha Tichon został kanonizowany przez Rosyjski Kościół Prawosławny 28 września 1989 a w międzyczasie nie została przez Kościół Jego Ekscelencji cofnięta owa anatema. Tym bardziej obowiązywała ona w 1920 roku a więc żołnierze bolszewiccy, którzy z nienawiścią i komunistycznymi hasłami napadli w 1920 roku na Polskę, mordowali moich rodków byli wyklęci z Kościała Prawosławnego!

Pragnę w tym miejscu przypomnieć Jego Ekscelencji, że ci sami żołnierze sowieccy, którzy mordowali Polaków w 1920 roku i którzy zostali pokonani przez Armię J. Piłsudskiego, w latach 1917-1919 mordowali i więzili wierzących Prawosławian, ich kapłanów oraz niszczyli Kościoły Prawosławne w Rosji. Z pewnością i Ci, co wrócili... później... też za czasów stalinowskich i późniejszych zajmowało się niszczeniem tej religii w całym ZSRR. Wystarczy zresztą przytoczyć tylko kilka faktów. W 1914 roku w Rosji było 55.173 prawosławnych kościołów (cerkwi), 29.593 kaplic, 112.629 kapłanów i diakonów, około 1000 klasztorów oraz w sumie 95.259 mnichów i mniszek. W 1927 roku już było tylko 29.584 cerkwi a w 1935 ich liczba była mniejsza od 500! Między 1917 a 1935 rokiem aresztowano i uwięziono 130 tys. prawosławnych wiernych a zamordowano przeszło 95 tysięcy! Pomimo powojennej odwilży kontynuowano przez cały czas trwania ZSRR agresję wobec rosyjskiego kościoła prawosławnego. Zmieniło sie to oczywiście pod koniec lat 80-tych XX wieku i rozpadzie ZSRR. Niemniej jednak nie oznacza to chyba, że Cerkiew Rosyjska uznaje obecnie Bolszewizm i Armię Czerwoną jako godną honorowania jej poległych żołnierzy krzyżem wiary prawosławnej? Kanonizując świętego Tichona zapewne cała Cerkiew podziela jego anatemę z bolszewizmem?
(Źródło danych:http://en.wikipedia.org/wiki/Russian_Orthodox...)

Oczywiście nie jestem wyznania prawosławnego ani też teologiem religii, natomiast dziwię sie i zastanawiam... Przecież symbolem bolszewików była czerwona komunistyczna gwiazda a nie krzyż prawosławny. Jeżeliby już mieć honorować poległych bolszewików nie należałoby postawić monument w jej kształcie niż profanować krzyż prawosławny?

Rozumiem też chrzesicjańskie miłosierdzie, ale Czerwoni Sowieci byli niewierzący i walczyli z wiarą prawosławną (katolicką i każdą inna również). Umierali za komunizm, który mordował wierzących i niszczył prawosławne oraz katolickie kościoły. W wojnie tracili życie będąc wyklętymi... Rozumiem też, że każdy człowiek jest godzien szacunku po śmierci. Wobec tego nie wystarczyłby żołnierski grób (ewentualnie z gwiazdami komunistyczno-sowieckimi)? A poza tym... czy zgodnie z prawosławnym obrzędem pogrzebowym krzyż prawosławny na grobie ateistów nie wymaga dokonania poświęcenia przez kapłanów Cerkwii Prawosławnej? Tylko czy poświęcenie grobu bolszewików nie kłóciłoby się z anatemą świetego Tichona?

Może moje wątpliwości są naiwne, ale moim zdaniem zasadne. Jeżeli się mylę lub błądzę, to byłbym wdzięczny o wyprowadzenie mnie z tego błędnego i naiwnego myślenia...

Jeżeli zaś w tym, co napisałem jest jakaś część prawdy, to - w imię naszej wpólnej chrześcijańskiej prawdy - proszę więc Jego Eksclencję o zaapelowanie do Prezydena Polski o zdjęcie krzyża prawosławnego z owego pomnika a zamieszczenie tam symbolu komunistycznego, czyli czerwonej gwiazdy sowieckiej. Będzie to hisorycznie oddawało cześć czewonoarmistom a nie będzie obrażać religii prwosławnej i samego Wielce Szanownego Patriarchy!

Z szacunkiem dla Jego Ekscelencji, Najprzewielebniejszego CYRYLA - Patriarchy Moskwy i Wszechrusi
krzysztofjaw


Ad 2)
Szanowny Pan
Giennadij Ziuganow
Przewodniczący Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej

W Polsce powstał pomnik/obelisk ku czci 22 żołnierzy bolszewickich poległych podczas agresji na Polskę Rosji Sowieckiej w 1920 roku. Nie jest to żołnierska mogiła, ale pomnik/obelisk, którego naistotniejszą częścią jest krzyż prawosławny.

Pragnę Panu zwrócić uwagę, że krzyż prawosławny postawiono na mogile Bohaterów komunistycznej Rosji Sowieckiej!

Czy w związku z powższym nie czuje się Pan - jak i wszyscy komuniści w Rosji oraz na świecie - osobiście obrażony przez Prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego (inicjatora powstania owego obelisku/pomnika)? Czy krzyż prawosławny na mogile żołnierzy sowieckich (radzieckich bohaterów) nie obraża także uczuć ateistycznych tam poległych?

Przeciez Oni umierali za komunizm, za Sowiecką (Radziecką) Rosję, stalinizm, marksizm, za materializm, wykluczający istnienie Boga!

Czy nie czuje Pan gniewu, że na grobie, ateistycznych komunistycznych Pana Bohaterów postawiono krzyż prawosławny, symbol znienawidzonej przez was wiary chrześcijańskiej. Jak Pan i inni komuniści możecie pozwolić żeby zawłaszczano bohaterstwo czerwonoarmiejców dla religii prawosławnej? Nie czuje Szanowny Pan tego policzka wymierzonego w Wasz ateizm i antychchrześcijanizm zadany przez Prezydenta Polski Bronisława Komoropwskiego? Przeicież to perfidne i chamskie "moherowo-prawosławne" lekceważenie waszych przekonań?

W związku z tym zwracam się do Pana, aby jako komunistyczny autorytet zaapelował do wszystkich komunistów świata słowami: "Proletariusze, Komuniści Wszystkich Krajów! Połączcie się w Wielkim Proteście przeciwko przypisywaniu komunistom i poległym w imię komunizmu żołnierzom cech i symboli religii chrześcijańskiej. Przeciez naszym symbolem jest sowiecka gwiazda! Walczmy o usunięcie krzyża prawosławnego na pomniku ku czci naszych bohaterów z roku 1920 i postawienie w jego miejscu naszej sowieckiej gwiazdy!"

Z szacunkiem
kerzysztofjaw


P.S.
Przepraszam wiernych prawosławnych za zestawienie ich Patriarchy Cyryla z szefem komunistów. Być może jest to niezręczne, ale w żadnym razie nie wynika z braku szacunku do wiary prawosławnej. Wprost przeciwnie: szanuję prawosławie natomiast jestem chronicznym i nieuleczlnym antykomunistą!
30 komentarzy Skomentuj

Sobota [14.08.2010, 15:24]
Szanowny Panie, nowy mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego!

Apeluję o powszechne pojednanie: wszystkich ze wszystkimi...

Dzięki Pana staraniom pod Ossowem, miejscu gdzie Polska obroniła się przed rosyjsko-sowieckim agresorem, powstanie pominik ku czci parszywego rosyjsko-sowieckiego, komunistycznego najeźdźcy. Wtedy był to czas odradzania się po przeszło 100-letniej niewoli niemiecko-rosyjsko-austriackiej państwa polskiego. Niemcy w czasie I Wojny Światowej poniosły (jak zawsze zresztą w każdej wojnie) sromotną porażkę, ale zdążyły jeszcze sfinansować Rewolucję Komunistyczną w Rosji. Pomijam rolę Austrii, bo akurat Ci zaborcy byli dla Polaków najmniej nienawistni.

Polska odzyskała swą państwowość w roku 1918, zaczęła budować zręby swojej niepodległości i suwerenności... i cóż się stało? Ano komunistyczno-sowiecka świnia i morderca J. Stalin postanowił zniszczyć młode państwo polskie, do czego zresztą zachęcali go również niemieccy darczyńscy rewolucji. W 1920 roku ten ludobójca i morderca, ten generallissiumus napadł na Polskę i chciał ją zetrzeć z powierzchi ziemi (a to sowiecki "hitlerek"!) oraz rozlać "rewlucję komunistyczną" na całą Europę a może świat (w jego chorej, sowieckiej głowie pewnie i to zakiełkowało).

Swojej nienawiści wobec polskich "Panów" skutecznie dawał upust w czasie nierównych walk sowiecko-polskich. Sowieci mieli zdecydowaną przewagę, ale nie docenili determinacji Polaków w OBRONIE swojego, dopiero co odzyskanego państwa oraz kunsztu wojskowego J. Piłsudskiego a także nie docenili polskiego wywiadu, który zinfiltrował Sowietów i wydatnie przyczynił się do "Cudu nad Wisłą". Polska pokonała rozwydrzonego sowieckiego Barbażyńcę, obroniła Warszawę i upokorzyła mordercę i ludobójcę J. Stalina. W jego psychicznie chorej głowie powstał tak potężny uraz, taka nienawiść wobec Polaków (którzy w historii jako jedyni dwukrotnie pokonali Moskali), że bez zmrużenia oka, z prymitywnej zemsty i zawiści wydał rozkaz zamordowania w 1940 roku 22 tysięcy oficerów polskich i polskiej inteligencji. Większość z tych oficerów byli to zwycięscy z roku 1920!. Jakąż to chorą satysfakcję musiał odczuwać ten Polakożerca, gdy rozstrzeliwano w Katyniu (i innych miejscowościach) Polaków, elity Polski przedwojennej. Te strzały w tył głowy a wcześniej tortury... musiały doprowadzać tego generallissiumusa chyba do wprost fizycznego i psychicznego, szalonego i uszczęśliwiajacego orgazmu!

I Ty Nowy Mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego ośmielasz się teraz stawiać pomnik agresorom rosyjsko-sowiecko-komunistycznym z roku 1920! Takie działanie to obraza dla Nas, dla Polaków! To lekceważenie przez Ciebie wszystkich Polaków, którzy walczyli za swoją ukochana Ojczyznę, to zdrada patriotycznej Polski i nas, współczesnych patriotów. Doprawdy trzeba być chamskim hipokrytą, żeby jeszcze mówić, że to w ramach pojednania polsko-rosyjskiego! Jakiego pojednania! O czym Ty mówisz? Odkryto mogiłę barbażyńskich agresorów na młode państwo polskie. Dobrze... więc wystarczyłaby przecież zwykła żołnierska mogiła a nie obelisk w kształcie pomnika z prawosławnym krzyżem!. Co miało prawosławie do komunizmu i sowietów! Na Polskę napadli sowieccy komuniści z J. Stalinem na czele a żołnierze sowieccy (czerwonoarmiści) mieli rewolucyjne pieśńi na ustach mordując Polaków i zdobywając ich nowe, młode państwo! Gdzie tu prawosławie, skoro komuniści niszczyli wszelkiego rodzaju jego przejawy?. To znów Panie Nowy Mieszkańcu Pałacu (znów) Namiestnikowskiego jakowaś Twoja i twoich WSI-owych i GRU-owych towarzyszy kolejna makiaweliczna prowokacja?

I pomnik ten Szanowny Panie stawiasz właśnie w tym miesjcu, gdzie de facto zaczęło się zwycięstwo Polski nad sowiecko-rosyjsko-komunistyczną hordą, tłuszczą? A jednocześnie unikasz i odwlekasz postawienie pomnika polskim bohaterom, którzy oddali swe życie pod Smoleńskiem? Twoja perfidia wobec Polski i Polaków jest wprost porażająca i porażające jest to, że zdecydowałeś o tym już jako Marszałek Sejmu... ale się nie dziwię... bo Ty, Szanowny Mieskzńcu Pałacu z żyrandolami, jako wszakże jedyny z PO głosowałeś przeciw rozwiązaniu prosowieckich Wosjkowych Służb Informacyjnych...

Panie Nowy Mieszkańcu Pałacu z żyrandolami (znów) Namiestnikowskiego!

Pragnę więc Pana Szanownego poinformować, że "Zbiorową mogiłę żołnierzy niemieckich odkopano w gminie Sulejów. Odkryto (tam - dop.kj) kolejną zbiorową mogiłę żołnierzy Wehrmachtu, rozstrzelanych podczas wyzwalania spod okupacji hitlerowskiej ziem regionu piotrkowskiego w okresie ofensywy styczniowej Armii Czerwonej w 1945 roku. We wsi Łazy Dąbrowa ogkryto już 19 mogił (czyli liczba ofiar zblizona do tych sowieckich spod Ossowa - dop. kj) (...) Hitlerowców rozstrzelali "Ruscy", którzy jechali od Sulejowa..." (Źródło).

Szanowny Pan tak lubi jednać się z agresorami na Polskę, z mordercami Polaków. Może w imię pojednania rosyjsko-polsko-niemieckiego, oprócz zwykłej mogiły, postwić jednak podobny co pod Ossowem pomnik, ku czci poległych Hitlerowców, gdzie zamiast krzyża prawosławnego będzie swastyka? Byłby to doprawdy godny gest z Pana strony i jakże charakterystyczny dla Pana sosobowości, chatrakteru i zasad postępowania. Niechże będzie Pan konsekwentny w pojednaniu ze wszystkimi wrogami Polski, nie tylko z Sowietami. Przecież jestesmy w Unii Europejskiej a i Donald Tusk byłby zadowolony i Pani Merkel. Niech Pan nie faworyzuje tylko Putina?... Please? Haraszo? Gut?

A może tak pod Oświęcimiem też znalazłaby się jakaś mogiła żołnierzy hitlerowskich.... a wtedy w ramach pojednania żydowsko-niemiecko-rosyjsko-polskiego stanąłby pomnik z: krzyżem prawosławnym, sowiecką gwiazdą, gwiazdą dawida, krzyżem katolickim i swastyką? Toż dopiero byłoby pojednanie! Z pewnością Szanowny Pan otrzymałby Pokojową Nagrodę Nobla... jako drugi, po Bolku, Polak!

Do dzieło Hrabio!

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
27 komentarzy Skomentuj

Środa [11.08.2010, 8:43]
Oryginał: Mistrz Polszy - Asseco Prokom zagra w lidze stworzonej przez Rosję!

Witam

Coraz więcej i więcej....
Coraz mocniej i mocniej...
Coraz widoczniej w promieniach powszechnej miłości, uwielbienia i poddaństwa...

Polska staje się ponownie, tym razem oficjalnie (nie jak za czasów PRL), czyli formalnie wiernopoddańczą częścią Rosji... dwóch "carów" - Putina i Miedwiediewa. Dokonuje się to już bez żadnego, chociażby prowizorycznego, parasola pod nazwą suwerenna i niepodległa Polska.

Przykładów aż nadto:

B. (k...) chce wyjść z NATO i uczestniczy w moskiewskiej Defiladzie Zwycięstwa jako jeden z nielicznych przedstawicieli krajów Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoalantyckiego,
Putin we władczy sposób klepie po pleckach Strachliwego Donka,
Polska oddaje śledztwo w sprawie tragedii smoleńskiej swoim rosyjskim przełożonym i zamierza ubezwłasnowolnić się od dostaw gazu rosyjskiego na 35 lat (mimo prawdopodobnego posiadania ogromnych złóż gazu łupkowego),
do służb powracają wiernopoddańczy Moskwie i jej GRU funcjonariusze rozwiązanego WSI ("mówi się" nawet o reaktywowaniu tych służb wojskowych),
Rosja bez żenady wzywa już polskich ministrów "na dywanik" a oni nawet na treść zwykłego sms-a pędzą na rozkaz do Moskwy nie zważając nawet na swojego premiera (vide. Jerzy Miller),
Radosław Sikorski organizuje spotkanie polskich ambasadorów pod przewodnictwem Ministra Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej o już polsko brzmiącym nazwisku: ,
tenże sam Radosław Sikorski - na zapewne polecenie tegoż Siergieja - zamierza naciaskać, w imieniu Polski, Unię Europejską aby wyraziła zgodę na rozszerzenie zasad swobody ruchu przygranicznego z obwodem kaliningradzkim o mieskzańców całego obwodu (mimo trawjących od 2008 roku negocjacjach i naciskach Rosji UE podchodzi do sprawy bardzo sceptycznie... ale cóż tam UE dla opalonego Radka... teraz liczy się Rosja i dla niej wierbnnopoddaństwo),
mieszkańcy Rosji rozsmakowuja się w polskim piwie Tyskie a przyjaźń polsko-rosyjska kwitnie na "polskich" szczytach władzy w tak szybkim tempie jak więdnie Stokrotka (ale i zwiednięta będzie zapewne rekultywowana, pudrowana, odmładzana... w Rosji wszystko przecież możliwe).

Niestety proces ten "toczy rakiem" Polskę we wszystkich już dziedzinach naszej państwowości, w tym także - co stwierdzam z ubolewaniem - nawet w sporcie. Do niedawna i chyba właśnie w rywalizacji sportowej pozostał, przynajmniej jeszcze wśród wielu kibiców i samych sportowców - wewnętrzny duch patriotyzmu polskiego, który wywołuje łzy wzruszenia podczas grania hymnu narodowego (jak polski zawodnik staje na najwyższym stopniu) a okrzyk "Do boju Polsko" wywołuje pozytywne konotacje u wszystkich, w tym i u samych zawodników podnosząc ich ducha walki i chęć zwyciężania dla Polski, dla siebie i kibiców.

Chyba jednak długo to nie potrwa. Kierunek zmian dał właśnie mistrze Polski w koszykówce Asseco Prokom (ten od R. Krauzego), który nie zamierza przez kilka miesięcy grać w polskiej lidze koszykówki a w... Zjednoczonej Lidze VTB sponsorowanej przez drugi pod względem wielkosci bank Rosji - VTB i w rozgrywkach której uczestniczą zespoły z państw wywodzących się z byłego Związku Radzieckiego - w ubiegłym roku: trzy z Rosji, dwie z Ukrainy i po jednym z Litwy, Łotwy i Estonii.

Informację na ten temat podał m.in. portal wp.pl a cołość jej treści wygląda tak:
"PLK: Asseco Prokom dołączy w styczniu? Jeszcze nie wiadomo, w jakim kształcie wystartuje w tym sezonie Tauron Basket Liga. Mistrz Polski, Asseco Prokom Gdynia, który planuje grać także w Zjednoczonej Lidze VTB, być może przystąpi do krajowych rozgrywek dopiero w styczniu. - Rozważamy trzy warianty, a to jest jeden z nich. Niewykluczone, że Asseco Prokom rozpocznie grę w Tauron Basket Lidze w styczniu, po finale VTB, kiedy nasza liga podzielona zostanie na dwie szóstki. W tej materii nie mamy jeszcze pewności, ale kwestia gry mistrzów Polski w Zjednoczonej Lidze VTB nie podlega dyskusji, bo Polska Liga Koszykówki wyraziła na to zgodę - powiedział PAP prezes PLK Jacek Jakubowski. W czwartek przedstawiciele gdyńskiego klubu wybierają się do Moskwy, gdzie dojdzie do spotkania organizacyjnego Zjednoczonej Ligi VTB. - Wtedy zostaną przedstawione najważniejsze informacje - zasady organizacji, wszyscy uczestnicy oraz system i terminarz tych rozgrywek. Na tej podstawie będziemy mogli ustalić warunki gry naszej drużyny w Tauron Basket Lidze. W tym sezonie będziemy musieli pogodzić występy w trzech różnych rozgrywkach - VTB, TBL oraz Eurolidze - dodał dyrektor wykonawczy Asseco Prokom Arkadiusz Lewandowski. Zjednoczona Liga VTB sponsorowana jest przez drugi pod względem wielkości bank Rosji, VTB. W zeszłym sezonie w jej rozgrywkach wzięło udział osiem zespołów z państw wywodzących się z byłego Związku Radzieckiego - trzy pochodziły z Rosji, dwie z Ukrainy, a po jednym reprezentowały Litwę, Łotwę i Estonię. Mistrzem zostało CSKA Moskwa, które w styczniowym finale pokonało 66:55 Uniks Kazań. Trzecie miejsce, po zwycięstwie 78:72 nad Chimki Moskwa, zajął Żalgiris Kowno".

Dla mnie, kibica sportowego, a szczególnie koszykówki to smutna wiadomość. Dla mnie jako Polaka jeszcze smutniejsza. Nawet w czasach PRL-u nikomu by do głowy nie przyszło żeby polski zespół grał w lidze ZSRR... a teraz? Żenada... i złość. Niedługo zapewne dołączymy do lig rosyjskich, "zjednoczonych", wspólnotowych (w obrzarze Wspólnoty Niepodległych Państw... tych, dla którcych "międzypaństwowa" jest Komisja MAK, badająca tragedię smoleńską) w każdym sporcie zespołowym: od piłki nożnej po piłkę wodną a naszym sportowcom wkraczającym na najwyższy stopień podium grać będzie rosyjski hymn (a może Międzynarodówka?)...

Smutne... moi drodzy Rodacy... mieszkańcy obwodu pod nazwą - Priwislanskij Kraj.

Z rozgoryczeniem pozdrawiam

P.S.
Jakże gorzko teraz brzmią moje słowa zawarte w notce: Polska - niepodległa Ojczyzna czy Polsza - Priwislanskij Kraj!

"Teraz wszystko zależy od nas, wyborców: Czy chcemy pozostać krajem demokracji zachodniej, europejskiej? Czy chcemy dalej być w NATO i budować wraz z nim swoją obronność i bezpieczeństwo państwa? A może wolimy stać się Wasalem Rosji zarządzanym przez jej Namiestnika? Wybory Prezydenckie w Naszej Ojczyźnie nie będą wyborami pomiędzy kandydatem PiS i PO! Będą wyborami między Polską - niepodległą Ojczyzną a Polszą - Krajem Priwislanskim!"

No cóż... wybraliśmy... (może jednak wynik wyborów był inny? Nie wiem, ale widząc tych "Polaków" wczoraj, tych antykrzyżowców... zaczym w to wątpić... oni by zagłosowali nawet na tego, który wcześniej by ich pobił i okradł... jeżeli tylko usłayszeliby, że tak trzeba, bo zostali okradzeni i pobici dla dobra PO a przeciw PiS....)
20 komentarzy Skomentuj

Niedziela [ 8.08.2010, 20:02]

Witam

Nie, nie będzie o celowości pozostawienia (bądź nie) Krzyża upamietniającego ofiary Tragedii Smoleńskiej pod Pałacem Namiestnikowskim. Przecież ma w tym miejscu - zgodnie z zapowiedzią władz, w tym i Nowego "Prezydenta" - powstać jakaś "przestrzenna konstrukcja artystyczna", która w sposób godny zostawi w tym miejscu "naszej, polskiej pamięci ślad" po tylu wybitnych i tragicznie zmarłych naszych rodakach.

Nie będzie to też tekst o samej symbolice Krzyża i jego eucharystycznej bądź pozareligijnej wymowie oraz nie będą w nim również zawarte sugestie, co do najodpowiedniejszego dla Krzyża miejsca "przebywania".

Będzie to krótki tekst o tchórzach, którzy wykreowany przez nich samych problem "prezydenckiego krzyża" chcą "rozwiązać cudzymi rękami", wykorzystując do tego w perfidny sposób młodych, często ideologicznie "czystych", Polaków.

Przez ostatnie lata z narastającym rozgoryczeniem i smutkiem patrzyłem na rządzące Polską pseudoelity polityczne. Patrzyłem na tych ludzi i widziałem jak z dnia na dzień kurczą się. Stają się coraz bardziej mali i miałcy, żenujący, śmieszni i tragikomiczni. Wzbudzali we mnie coraz większy wstręt, obrzydzenie i pogardę oraz... poczucie wstydu, że My wszyscy, Polacy pozwoliliśmy im na bycie "u władzy", pozwoliliśmy na reprezentowanie Nas.

Dzisiaj do tych wszystkich określeń muszę dołączyć jeszcze jedno, które już od dawna próbowałem w jakiś sposób wyartykułować i je wskazać: od bowiem bardzo dawna, niemalże od początków rządów PO, ale i jeszcze z małymi wyjątkami wcześniej, czyli od Nocnej Zmiany w 1992 roku, "okrągłego stołu" czy nawet chyba od czasów tuż powojennych... rządzą Polską, rządzą Nami POSPOLICI TCHÓRZE!

Tak właśnie... cały okres komunistyczny i cały okres tzw. "wolnej Polski" po 1989 roku to okres królującego na szczytach władzy strachu. Wydawało się, że chociaż połowiczne pokonanie Komuny ten strach stłamsi... ale nie On tkwił w niemalże każdym, kto ocierał się o władzę i rządzenie Polską.

Obecna - powtarzam: wykreowana przez Nowego Prezydenta i tylko jego - walka o Krzyż tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu i powoduje, że ze smutkiem spoglądam na przyszłość Polski i Polaków.

Dlaczego tak sądzę i uważam, że rządzą nami - akurat teraz w kontekście zamieszania wokół Krzyża Prezydenckiego - pospolici tchórze?

1. Przede wszystkim dlatego, że czymś dosłownie kuriozalnym i naprawdę niegodziwym było rozpoczęcie "urzędowania" przez Namiestnika, czyli "Nowego Prezydenta RP" od zapowiedzi usunięcia Krzyża spod Pałacu Namiestnikowskiego (dawniej Prezydenckiego). Przecież było jasne, że taka zapowiedź MUSI w Polsce spowodować opór i eskalację konfliktu o krzyż. To było nie do uniknienia! Po co więc "Nowy Prezydent" z premedyrtacją chciał "stworzyć" swoją zapowiedzią Nowy Konflikt polsko-polski? Jeszcze raz powtórzę... nawet idiota będący na stanowisku "prezydenckim" i mający jakąś wiedzę (lub doradców z tą wiedzą) historyczną wiedziałby, że zapowiedź publicznego usunięcia krzyża spowoduje konfilkt społeczny!!! Więc jasne jest, że "Nowy Prezydent" tego konfliktu chciał (lub chcieli tego konfliktu jego przełożeni).

Po co?

Może dlatego, żeby łatwiej zarządzać skłóconym "polskim pospólstwem"?

Może dlatego, że "Nowy Prezydent" stara się - pomimo jakiejś budującej zgody - jednak zatomizować Polaków i ich już doszczętnie spauperyzować i wspólnotowo rozbić (niech sami się wyniszczą własnymi rękoma...)?

Może dlatego, żeby znaleźć temat zastępczy i przykrywający tragiczną ekonomiczną sytuację Polski, która znajduje się na skraju gospodarczego (w tym finansowego) bankructwa?

Może dlatego, żeby oddalić czasowo wyjaśnienie prawdy o faktycznych ewentualnych przyczynach tragedii smoleńskiej i roli jaką mogły w niej ewentualnie odegrać zaróno dawne WSI, on SAM czy Rosja z Putinem?

Może dlatego żeby zatrzeć tą pamięć o prawdziwym prezydencie śp. Lechu Kaczyńskim, który okazał się być Mężem Stanu i którego żegnały mliony Polaków? (po co - wobec własnej małości - pielęgnować wielkość innych, która tą małość jeszcze pogłębia i bardziej uwidacznia?)... itd...

Teraz w sumie to nieistotne...

2. Również dlatego, że "Nowy Prezydent" i rząd podjęli wspólnie z przedstawicielami Kościoła i harcerzy decyzję o przeniesieniu krzyża. Nastąpiła nieudana próba realizacji owej decyzji. Obrońcy Krzyża - wobec braku gwarancji o innym spospbie upamiętnienia ofiar tragedii smoleńskiej - obronili Krzyż i nie pozwolili go usunąć. Bronią go tak do dziś. Wydawać by się mogło, że przecież w ogóle nie musiało dojść do tej eskalacji: "Nowy Prezydent" mógł jeszcze trochę zaczekać, powstałby projekt jakiegoś obelisku, zostałby wykonany i w tym samym dniu możnaby przenieść krzyż i zainstalować obelisk.... Ale przecież tu nie chodziło o pokojowe i pojednawcze rozwiązanie tej sprawy. TU OD POCZĄTKU CHODZIŁO O SPOROWOKOWANIE KONFLIKTU SPOŁECZNEGO! Bo gdyby nie, to już dawno władza swoimi siłami ten krzyż by przeniosła...

3. Wydanie zgody na Manifestację przeciwników Krzyża w dniu 9 sierpnia 2010 roku od godz. 23 jest już tylko potwierdzeniem WIELKIEGO TCHÓRZOSTWA Namiestnika i rządu a jest ironiczna i pogradliwą GRĄ na Polakach ich zwierzchników! "Nowy Prezydent", rząd RP i ich Zwierzchnicy chcą doprowadzić do - być może krawawego - konfliktu Polaków z Polakami wykorzystując do tego celu młodych, nieświadomych niczego ludzi i kilku nędznych - kreujących się na młodych buntowników - prowokatorów. CZYŻ TO NIE JEST TCHÓRZOSTWO WŁADZY CZYSTEJ POSTACI ORAZ JEJ PERFIDIA I CYNIZM? A to niereagowanie policji na nocne pijackie burdy i zaczepki "inteligentnych inaczej" wobec bezbronnych starszych kobiet?, to zaciemnianie miejsca, gdzie stoi Krzyż i jego obrońcy... czyz to tez nie przejaw tchórzostwa i cynizmu władzy

Apeluję więc do młodych Polaków! Przez ostanie lata karmieni byliście "medialną papką" niespełnionych cudów i obietnic, sterowano oraz manipulowano wami jak "pacynkami i kukiełkami", w imię europejskości próbowano stworzyć z Was barwne stado bezmyślnych, ale zadowolonych quasi baranów... z uśmiechem idących wszędzie tam, gdzie Wam wskażą!

Czy dalej dacie SOBĄ manipulować? Znów pójdziecie jak to stado zmanipulowanie przez prowokatorów, którym jeszcze za to płacą? Nie czas zacząć mówić NIE! i stać się SOBĄ, czyli myślącym samodzielnie (a nie stadnie i w sposób medialnie oraz prowokacyjnie Wam nakazany) Człowiekiem?

Czy Wy naprawdę myślicie, że bez przyzwolenia władz albo i wprost ich zaleceniu moglibyście tak swobodnie zorganizowac sobie demonstrację o 23 w Warszawie i w dodatku mogącą stać się zarzewiem krwawych zajść? Czy nie widzicie, że jesteście manipulowani i próbuje Was się perfidnie wykorzystać... jak bezwolne istoty?

Złudne wrażenie, że na coś sie wpływa, o czymś sie decyduje, coś sie kreuje jest "socjotechnicznym" zabiegiem mającym za celu zniewolenie jednostki, nawet wybitnej. Z wolnością nie ma to nic wspólnego. Jest to z tej wolności kpiarstwo i szyderstwo. Pamiętajcie o tym podejmujac decyzję o uczestnictwie w owej prowokacji... przemyślcie to i zacznijcie samodzielnie a nie stadnie - na zasadzie spędu FB - MYŚLEĆ!

Gdy człowiek - jednostka, jest "pozbawiona możliwości myślenia" lub przestała już posiadać taką umiejętność; pozbawiona jest możliwości lub umiejętności zastanawiania sie nad własnym sobą, losem świata i narodów... staje się bezwolnym, pustym komunikatorem racji innych. Przestaje być w ogóle Kimś, przestaje być dosłownie warta określenia: Homo Sapiens!.

------------------------------------------------------------------------

Na zakończenie kilka cytatów o istocie tchórzy i tchórzostwa...

"Tchórzostwo jest matką okrucieństwa" (Michel Montaigne). I w okrutny sposób, siłą zaprowadzono w Polsce Komunizm. I okrucieństwem fizycznym i psychicznym utrzymywano nasz kraj w szponach tego zbrodniczego systemu. I teraz w sposób okrutny i brutalny chce się doprowadzic do konfilktu społecznego z powodu sztucznie wykreowanego problemu Krzyża Prezydenckiego...

"Tchórzem, prawdziwym tchórzem jest tylko ten, kto boi się własnych wspomnień" (Elias Canetti). I owych wspomnień chciał się pozbyć T. Mazowiecki oddzielając haniebną przeszłość "grubą kreską" (lub linią). Owych wspomnień do dziś boją się dawni komunistyczni działacze, agenci, tajni współpracownicy, zdrajcy Polski i egoistyczni oraz cyniczni i bezduszni hipokryci. Ten strach wynosił więc na piedestały W. Jaruzelskiego, L. Wałęsę, A. Kwaśniewskiego. Ten strach rodził agresję wobec PRAWDY, on też nakazywał ową prawdę relatywizować, fałszować, zmieniać oraz wmawiać ludziom, że zło jest dobrem... Ten strach przed wspomnieniami i przed własną małością rodzi tez agresję wobec Krzyża Prezydenckiego i zmusza Tchórzy do podejmowania działań zacierających pamięć o Tragedii Smoleńskiej...

"Kłamstwo posiada wiele aspektów: niedopowiedzenie, półprawda, oczernianie... Ale zawsze jest bronią tchórzy" (Josemaría Escrivá de Balaguer). I ostatnie 20 lat to właśnie niedopowiedzenia, półprawdy a już rządy PO to pasmo kłamstwa i oczerniania inaczej myślących. Tylko tchórze walczą bronią oczerniania innych. Jakże poznaliśmy tych tchórzy z PO, Czerskiej, którzy ze strachu oczerniali i szydzili z Prezydenta L. Kaczyńskiego, ośmieszali nas, dezawuowali polskość stwierdzając nawet, że "to nienormalność". Jakże poznajemy ich teraz, po tragedii smoleńskiej... Jakże kuriozalne więc wydaje się dawanie orderów za okłamywanie, niedopowiedzenia, półprawdy i co najmniej opieszałość w prowadzeniu śledztwa dotyczącego tragedii smoleńskiej... Jakże tchórzliwe jest oczernianie obrońców Krzyża i robienie z nich fanatyków oraz agresorów skoro tchrzliwmi gfanatykami i agresorami są Nasi Rodzimi Rządzący Tchórze!

"Nie lubię takich, którzy atakują, kiedy przeciwnik jest do nich odwrócony plecami [...]. Tak robią tylko śmierdzące tchórze i szumowiny..." (Joanne Kathleen Rowling — Harry Potter i Czara Ognia - Szalonooki Moody). Jakże przykre jest widzieć te z furią i nienawiścią atakujące J. Kaczyńskiego tchórzliwe szumowiny w stylu: Niesiołowskiego, Bartoszewskiego, Kutza oraz wielu innych przedstawicieli III RP i michnikowszczyzny... Jakże trzeba być tchórzliwą kreaturą żeby atakować słwonie i czynnie fizycznie bezbronnych, modlących się ludzi, starsze kobiety! Jaką to trzeba być tchórzliwą kreaturą, żeby nasyłać na nich młodych, sztucznie napakowanych gniewem ludzi. Mam nadzieję, że Wy - ta resztaka myślacych, do których się zwracam - do nich nie należycie...

"Nic bardziej nie czyni człowieka tchórzliwym i pozbawionym sumienia niż chęć podobania się wszystkim" (Marie von Ebner-Eschenbach). I ostanie lata to polityka miłości D. Tuska. Podszyta strachem i kreująca jeden kochany, kolorowy i bezproblemowy świat, pełen Cudów. Ten strach i chęć podobania się wszystkim widać też wyraźnie w obecnych gestach i uniżoności wobec Rosji. Tylko tchórz boi się prawdy, tylko tchórz boi się zadawać pytania aby czasem nie zdenerwować tego, do którego one są kierowane. Tylko tchórz zawsze uklęknie, gdy poczuje przemozny strach... a ten strach do rządzących płynie... i ze Wschodu ("putinowo"), i z Zachodu (kasa "wiecznych wędrowców"), i ze srodka (chpłcy ze WSI)...

"Nie drażnij rekina bo rekin cię wydyma" (zasłyszane)... I rzucają więc ONE rekinowi na pożarcie nie część siebie, ale składają ofiarę z obcego im baranka, z Polski! A w rtym wypadku (agresji na krzyż i prowokacji) z Was samych, młodych Poalków dających sie manipulować i prowokować!,

"Zdarzają się sytuacje, w których być rozsądnym znaczy być tchórzem"(Marie von Ebner-Eschenbach). Jakoś tak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ów kreowany rozsądek, poprawność polityczna, realizm geopolityczny i religijny, ta świeckość, ta nienawisć wobec krzyża (a dlaczego nie wobec Gwiazdy Dawida, która przez lata "niemal górowała" nad Warszawą?) ... w obliczu zaciemniania śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej oraz obcej nam świeckiej europeizacji oraz wobec właśnie tej sztucznej walki o Krzyż Prezydencki... jest właśnie czasem tłumaczenia tchórzostwa rozsądkiem...

Niestety

"Kto nie chce być bohaterem świętości, ten staje się tchórzem grzechu" (Stefan kard. Wyszyński). Jakże to cechuje ludzi bez wartości, którzy nawet nie potrafią uszanować zmarłych, nie potrafią uszanować wartosći i wiary innych ludzi, ich symboli - nie potrafia uszanować tradycji, kultury i historii własnego Narodu, swoich przodków... Komu przeszkadza religia i symbolika dobra, szlachetności, altruizmu i miłości?

Pamiętajmy więc, że "największym nieszczęściem nawet porządnych ludzi jest tchórzostwo" (autor nieznany) oraz, że "przychodzi moment, że na odwagę jest za późno. I wtedy - tchórz staje się szlachetną świnią" (Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów). Bez komentarza...

------------------------------------------------------------------------
Jak wiele mądrych rzeczy zostało więc już - jak widac wczesnie powiedziene przez innych - wielu mądrych ludzi. Jak dobrze nieraz je przypomnieć. I poszukać także w nich nadziei i optymizmu na przyszłość...
------------------------------------------------------------------------

"Życie jest rumakiem, który nie znosi tchórzliwego jeźdźca" (Iason Evangelu). To dla naszego, Polaków, pokrzepienia.

"Los lęka się dzielnych, nęka tchórzliwych" (Seneka). To dla trwania naszej nadziei i wiary w Opatrzność, sprawiedliwość losu, bo przecież dobro zawsze zwycięża!

"Z trwogi narodu rzadko rodzi się tchórz" (Lec Stanisław Jerzy). Dlatego tak tchórze boja się Jarosława Kaczyńskiego i Polaków jako nidgdy niepokonanych oraz Krzyża jako symbolu zwyciestwa nad złem!


Pozdrawiam

Przeczytałem to jeszcze raz. Nie chcę być nigdy tchórzem! A Wy?

P.S.
W tekście wykorzystałem też niektóre treści zawarte w mojej notce z maja 2010 roku, pt.: "Tchórze"


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
42 komentarze Skomentuj

Piątek [ 6.08.2010, 11:27]
Źródło: Consolamentum - s24
http://lubczasopismo.salon24.pl/consolamentum...)

Włączam wieczorową porą telewizor. TVP2. Coś tam miga, gra i trąbi, nagle patrzę: Bronisław Komorowski, prezydent-elekt. Taki swojski, z ludu wzięty, z taczką czy łopatą. Do tego tablica administracyjna: "Buda Ruska" i jakaś gadająca głowa, że "Bronek jest zwykły chłop, że woli tu, na wsi, niż w pałacach" (z pamięci cytuję). No i znów pogodna twarz prezydenta-elekta.

Myślę sobie: kampanię marketingową już zamówili? Czy może referendum jakieś narodowe, króla będziemy wybierać, może umknęło mi coś przez te parę popołudniowych godzin?

Ale nie! Po chwili wszystko było już jasne. Jutro, w godzinach wieczornych, Telewizja Polska pokaże film "Ballada o Bronku". Ech... chwyta za serce ten tytuł. Byle nie chwycił kogoś za mocno... W każdym razie z migawki wynikało, że ma to być reportaż o tym, że Bronisław Komorowski to swój gość, cacy cacy, buzi buzi.

Trza przyznać chłopakom na Woronicza, że dobrze wiedzą, skąd wiatr wieje i jak się należy w tej sytuacji zachować. No ale to rzecz wiadoma. Zastanawiam się jedynie, czy z wazeliną wciśnięto im tę balladę, czy bez.

I to też jest temat na song. Ba, nawet protest-song. Ale śpiewać go sobie będzie można w Internecie. Bo telewizje, jak sie wydaje, będą już tylko "zaprzyjaźnione".

PS. Swoją drogą gdyby tak parę lat temu TVP wyemitowała dokument "Ballada o Lechu"... Już słyszę ten skowyt, jazgot, te szyderstwa, głosy oburzenia, także ze strony naszych, salonowych, arbitrów elegancji i obiektywizmu sprzymierzonych z PO... To by się działo, na polskim lądzie, powietrzu i na morzu. Ale cóż, Lech Kaczyński też się przecież doczekał. A że po śmierci? Przykro, bywa, błąd, teraz już będą prezydenta opisywać w pastelowych barwach. Tego żyjącego, znaczy się.

PS2. Widzu! NIe zapomnij jutro WYŁĄCZYĆ odbiornika.;-)

PS3. Ktoś może sądzić, że sobie żartuję, jak pomyślał frnk drebin. Otóż nie. On sam znalazł niniejsze linki:

http://www.tv.pl/opis/s_84_p_61974_Ballada_o_...
http://www.tvp.pl/polonia/ballada-o-bronku/ba...

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawe, czy natchnieniem dla twórców był Zoszczenko...

16 komentarzy Skomentuj

Środa [ 4.08.2010, 9:14]
Witam

Cały czas jestem zbulwersowany wypowiedzią Marka Kondrata na Przystanku Owsiaka. Sądzę, że i śpiewający aktorzy winni być zbulwersowani ponieważ Marek Kondrat wypowiadał się o piosence aktorskiej w sposób chamski i pogardliwy... (o tym zresztą napiszę jeszcze).

W związku z tym napisałem apel, który po dyskusji na BM24 postanowiliśmy przedstawić jako mój z poparciem oczywiście forumowiczów i portalu BM24 (sądzę, że również wielu forumowiczów niepoprawnych, s24 czy blogpressu lub Pardonu a może całe fora... mają podobne do mojego zdanie... a jeżeli inne, to zapraszam do dyskusji).

Oto jego treść (jeżeli Ktoś z Was chciałby cos dodać to oczekuję propozycji)

Szanowni Polacy, dla których Polska jest Najważniejsza!

Podczas Przystanku Woodstock, polski Celebryta - niejaki Marek Kondrat - od lat wykorzystywany jako "twarz reklamowa" Grupy ING (dzięki czemu jest z nią niemal całkowicie identyfikowalny), wypowiedział następujące słowa:

"Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie. Bo ono jest jedno. Jeżeli będziemy zadowoleni z życia, to Polska też na tym zyska"!

Oznaczają one - ni mniej ni więcej - niż stwierdzenie braku szacunku oraz nawet pogardę tego Pana wobec Nas Wszystkich, dla których Polska jest jednak Najważniejsza! Ponadto tą wypowiedzią Pan Marek Kondrat gloryfikuje hedonistyczne postawy wśród polskiej młodzieży i neguje patriotyzm, poszanowanie tradycji a nawet propaguje wśród nich postawy egoistyczne wobec innych, w tym swoich najbliższych, np. dzieci czy rodziców.

Jako, że Pan Marek Kondrat jest jednoznacznie utożsamiany z Grupą ING możemy również domniemywać, że podobną postawę wobec Polski reprezentuje owa Instytucja Finansowa.

W związku z powyższym (do czasu zerwania przez Grupę ING współpracy z Panem Markiem Kondratem) APELUJEMY do Was Drodzy Rodacy, dla których Polska jest - zawsze była lub stała się taką ostatnio - NAJWAŻNIEJSZA!

Jeżeli w jakikolwiek sposób macie styczność z firmą Grupa ING w Polsce to APELUJEMY O REZYGNACJĘ Z JEJ USŁUG, a jeżeli to niemożliwe to maksymalne zmniejszenie ilości oraz wartości dokonywanych przez Państwa - poprzez instytucje finansowe z grupy ING - wszelkich transakcji finansowo-walutowych.

Zwracamy się też z prośbą o dokonanie przez Państwa ewentualnych zmian alokacji zainwestowanych w Grupie ING prywatnych aktywów finansowych. Dotyczy to zwłaszcza lokat bankowych, jednostek funduszy inwestycyjnych czy też - w szczególności - ubezpieczeń w ramach tzw. II filaru (OFE) i ubezpieczeń na życie i dożycie (często nazywanych III filarem).

Bylibyśmy również wdzięczni z rezygnacji przez Państwa z wszelkich oferowanych przez Grupę ING produktów i finansowych usług doradczych kierowanych przez poszczególne firmy z Grupy ING zarówno dla osób fizycznych (klientów indywidualnych), jak i osób prawnych (firm i instytucji).

W obecnej sytuacji wydaje się też celowym prowadzenie przez Nas Wszystkich szerokiej akcji uświadamiającej obłudę i fałsz Grupy ING: wśród naszych przyjaciół i znajomych. Idealną sytuacją byłoby również doprowadzenie do wytworzenia u Polaków - dla których Polska jest Najważniejsza - negatywnego a'priori postrzegania wszystkich firm z Grupy ING a także tych, które z Grupą ING współpracują!

Mamy również nadzieję, że Nasz Protest usłyszą nasi Rodacy mieszkający poza granicami naszego kraju i swoim zagranicznym przyjaciołom opowiedzą, ze tak naprawdę całą na świecie Grupę ING nie obchodzi jakiej narodowości i z jakiego kraju jest jej klient a najważniejszym celem jest tylko obracanie jego ciężko zarobionymi aktywami finansowymi. Sądzę, że również w innych krajach znajdują się ludzie, dla których ich Ojczyzna jest Najważniejsza a nie tylko egoistycznie Oni sami.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że celem działania każdej niemal instytucji finansowej (jak i niemal każdej firmy) jest osiągnięcie krótko i długoterminowego zysku. Pozwala on na przetrwanie i rozwój tych firm. Niemniej koniec XX wieku i początek XXI uświadomił firmom, że sam zysk jest koniecznym, ale niewystarczającym czynnikiem sukcesu na rynku. Równie istotnymi (a może i bardziej) czynnikiem determinującym owy sukces są również wartości, którymi firmy kierują się w swojej działalności, takie jak: etyka, kultura organizacyjna czy pozytywny wizerunek firmy w oczach interesauriuszy (tzw. otoczenia bliższego - w tym klientów, partnerów i samych pracowników firm, jak i dalszego). Większość dobrych firm a tym bardziej instytucji finansowych stosuje już w swoim działaniu zasady tzw.: "Corporate Governance" (ładu korporacyjnego), który w swoim szerokim zakresie obejmuje również relacje zewnętrzne z obecnymi i potencjalnymi ineresariuszami firmy a także zasady tzw.: " Corporate Social Responsibility" (społecznej odpowiedzialności biznesu), do której możemy zaliczyć właśnie respektowanie i szanowanie wartości reprezentowanych przez obecnych lub potencjalnych interesriuszy firmy. Widocznie Grupa ING - wykorzystując do swojej promocji osobę Marka Kondrata zdolnego do szydzenia z wartości, którymi kieruje się w życiu znaczna część Polaków - do takich firm nie należy!

Mamy oczywiście nadzieję, że jesteśmy w błędzie o wypowiedź Pana Marka Kondrata jest tylko jego prywatną opinią.

Niestety w życiu prywatnym jak i publicznym bierze się odpowiedzialność za swoje czyny a jeżeli Grupa ING zdecydowała się na promowanie swojej marki i firmy poprzez postać Pana Marka Kondrata to również bierze za jego wypowiedzi odpowiedzialność. Wspomnieliśmy, że zarówno osoba ta jest jednoznacznie kojarzona z Grupą ING, jak i Grupa ING z Markiem Kondratem (tutaj ciśnie się na usta spóźniona rada dla M. Kondrata - trzeba było dalej zostać li tylko aktorem... artyście sensu stricte wolno dużo więcej).

Rozumiejąc dysonans pokondratowy, jaki mógł się pojawić w całej Grupie ING (zarówno wśród kierownictwa, jak i szeregowych pracowników, dla których wielu zapewne Polska też jest Najważniejsza) oraz mając cały czas nadzieję, że reprezentuje Ona jednak inne stanowisko niż ten Pan...

... domagamy się od Grupy ING zerwania współpracy z Panem Markiem Kondratem... i odcięcia się całkowitego od jego osoby poprzez publiczne (w gazetach i mediach wizyjnych) przeproszenie Nas (tych przynajmniej 8 milionów, dla których Polska jest Najważniejsza) za jego haniebną wypowiedź podczas Przystanku Woodstock organizowanego przez Wielka Orkiestrę Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka!

Pozdrawiam

P.S.

Kochani. Organizuję grupę na FB: Antypolskie ING - Marek Kondrat Bankomatem. Niestety nie jestem grafikiem a potrzebuję jakiegoś obrazka na tablicę. Po dyskusji na BM24 padła propozycja i stwierdzenie, że "życie nie jest jedno" ponieważ wielu ludzi wierzy w reinkarnację... I stwierdziliśmy, że Marek Kondrat w nowym życiu będzie... BANKOMATEM!. I oczywiście popuściliśmy wodze fantazji jak On by wtedy wyglądał... może... jako wypluwający z ust banknoty po przejechaniu mu kartą humorystycznie w rowku międzypośladkowym? Ciekawe jak taki rysuneczek mógłby wyglądać? Może ktoś ma pomysł i potrafi to graficznie przedstawić?
17 komentarzy Skomentuj
« Następne Oglądasz 1–10 z 307

Ostatnie komentarze

© Pardon 2006-2010. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie tagi | Kontakt: donosy@pardon.pl | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. | FAQ

używane auta, nieruchomości ogłoszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska